Człowiek dysproporcję między słabymi a silnymi jeszcze powiększa.

Państwo musi pomagać najsłabszym

 

Człowiek dysproporcję między słabymi a silnymi jeszcze powiększa.
Człowiek dysproporcję między słabymi a silnymi jeszcze powiększa.

W świecie zwierząt najsłabsze sztuki często nie mogą liczyć na pomoc. Przyglądając się jak różne gatunki ptaków pozbywają się z gniazda najsłabszych piskląt, mówimy o okrutnych prawach przyrody i nie wyobrażamy sobie ich powielania w świecie ludzi. Tymczasem w  świecie ludzi zachowujemy się być może jeszcze bardziej okrutnie. Wystarczy przeanalizować stosunek państwa do najsłabszej grupy obywateli, jaką są osoby z niepełnosprawnościami.

Zwierzęta nie będąc w stanie wykarmić wszystkich młodych, decydują się poświęcić najsłabsze sztuki, by zwiększyć szanse przetrwania silniejszych, które dają sobie radę samodzielnie. Człowiek, w szczególności  człowiek będący wysokim urzędnikiem administracji państwowej w Polsce, nie tylko pomija najsłabszych, ale wspiera tych, którzy mają się zupełnie dobrze, by nie powiedzieć bardzo dobrze.

Adresowanie finansowej pomocy do wszystkich jak leci bez uwzględniania jakichkolwiek kryteriów dochodowych generuje dla budżetu gigantyczne koszty. Państwo daje gotówkę np. wszystkim uczniom, czy rodzicom mającym dzieci w określonym wieku, nie zważając, czy i jak sami dają sobie radę. Z drugiej zaś strony na pastwę losu pozostawia tych, którym los nie oszczędził wyjątkowo ciężkich doświadczeń. Ludzie z niepełnosprawnościami w Polsce, którą stać na wydawanie milionów bez powodu innego niż polityczny zysk, na pomocną dłoń państwa liczyć nie mogą. I nie są w stanie tego zmienić tygodnie protestów.

Stosunkowo nieliczna grupa nie jest na tyle atrakcyjnym adresatem finansowych transferów, żeby opłacało się ją wesprzeć inaczej niż w formie marnej jałmużny.

Przykładowo, dofinansowania do warsztatów terapii zajęciowej, czy zakładów pracy chronionej nie zwiększono od lat, a równocześnie wydaje się miliardy na dopłaty do górnictwa czy stoczni.

Okrutny świat zwierząt prezentuje się na tym tle wyraźnie lepiej. Słabym pozwala wprawdzie ginąć, ale też nie faworyzuje silnych. W aktualnych realiach państwa polskiego człowiek dysproporcję między słabymi a silnymi jeszcze powiększa.

 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.